wtorek, 3 września 2013

Selamat datang di Bali!

Wierzcie lub nie, jesteśmy na Bali! :-) Już od pierwszych chwil na wyspie dało się odczuć dosłownie inny klimat. Egzotyczna roślinność, palmy kokosowe, bananowce, przyjemny gorąc za dnia i ciepłe wieczory, wiecznie uśmiechnięci ludzie, psotne małpy i przystojni surferzy – jesteśmy w raju!


coconut prosto z drzewa sprzed pokoju
pierwsze kulinarne doświadczenia w Indonezji - Nasi Campur
przydomowa stacja benzynowa - litr ok. 2zł 
Zatrzymałyśmy się w Padang Padang – niewielkiej miejscowości na samym południu Bali, znanej z pięknych plaż i idealnych warunków do surfowania. Odwiedzając te i pobliskie plaże (Bingin i Uluwatu) w końcu wygrzałyśmy się na równikowym słońcu, popływałyśmy w turkusowych wodach Oceanu Indyjskiego a nawet poobijałyśmy kolana o skaliste dno.

rajska plaża z  głazami wulkanicznymi





Poza pięknymi plażami na południu wyspy warto również zobaczyć świątynię Pura Luhur Uluwatu. Jest ona najbardziej wysuniętym na południe miejscem na Bali i jest poświęcona bogom morza. Sama świątynia nie jest dostępna do zwiedzania dla turystów, ale jej otoczenie jest wystarczającym powodem do odwiedzin. 

widok na świątynię na klifie

Podczas spaceru po klifach towarzystwa dotrzymują zadziorne małpy. Nie można dać się zwieść ich urokowi, bo łatwo można stracić zawartość plecaka.

rodzina makaków



Po dużej dawce słońca i morskiej soli przeniosłyśmy się wgłąb wyspy. Mamy nadzieję, że i tym razem przygód nie zabraknie!

PAM

1 komentarz: