Do Lijiang pojechałyśmy po części,
żeby zobaczyć miasto samo w sobie, ale głównie dlatego że jest
ono dobrą bazą wypadową. Ostrzeżone przez będących tu przed nami
wiedziałyśmy, że w mieście nie ma czego szukać po 9 rano. Miasto
zalewa się falą chińskich turystów, pomiędzy którymi trudno się przecisnąć, a co dopiero czerpać radość ze zwiedzania. Za sprawą
otaczających gór Lijiang przypomina Zakopane, a zatłoczone uliczki
są niczym Krupówki. Jednak w świetle wschodzącego słońca Stare
Miasto nabiera nowego uroku, a puste i nieco wymarłe uliczki są
idealnym miejscem na poranny spacer.
Droga wiodąca na szczyt znana jest z bardzo stromego odcinka zwanego "28 zakrętami". Tuż przed pierwszym zakrętem można się zaopatrzyć w zioła na wzmocnienie – nam nie były one potrzebne ;)
Zmęczone ale szczęśliwe wróciłyśmy do Lijiang. Podczas dwudniowej wędrówki byłyśmy tak oszołomione pięknem tego miejsca, ze parę razy łezka wzruszenia zakręciła się w oku. Trzeba to zobaczyć na własne oczy!
Po krótkim odpoczynku w Lijiang
nadszedł czas na długo wyczekiwaną wędrówkę do Wąwozu Skaczącego
Tygrysa. Jest to jeden z największych wąwozów na świecie, dnem
którego płynie rozszalała rzeka Jangcy.
Spragnione wrażeń i adrenaliny
ruszyłyśmy do Qiaotou z samego rana i nawet burza z piorunami nas
nie zniechęciła. Ponieważ brak poręczy, schodów i innych udogodnień skutecznie odstrasza chińskich turystów, szlaki są
prawie puste. W dodatku tuż po wejściu na szlak zaczęła sprzyjać
nam pogoda i dzięki temu mogłyśmy w pełni napawać się pięknem
natury.
![]() |
| spacer w chmurach |
Droga wiodąca na szczyt znana jest z bardzo stromego odcinka zwanego "28 zakrętami". Tuż przed pierwszym zakrętem można się zaopatrzyć w zioła na wzmocnienie – nam nie były one potrzebne ;)
Droga rzeczywiście nie była łatwa,
ale pokonanie jej poszło nam sprawnie i niespodziewanie szybko stanęłyśmy na 2670 m. n.p.m.
Pod wieczór zmęczone prawie całodniowym wędrowaniem dotarłyśmy do Half Way Guest House, w
którym spędziłyśmy noc. Nocleg kosztował nas zaledwie 45 RMB, a
widok z łóżka był nieziemski!
| zasłużony odpoczynek |
![]() |
| widok z łóżka |
Drugiego dnia ruszyłyśmy w dół w
kierunku legendarnego Kamienia Skaczącego Tygrysa i w dalszym ciągu
towarzyszyły nam piękne widoki - po jednej stronie ośnieżone
szczyty Jade Dragon Snow Mt, a po drugiej kolorowe skały i
wodospady.
Do samego kamienia prowadzą 3 drogi –
wszystkie są strome i momentami niebezpieczne. My sprawdziłyśmy 2 z
nich. Za zejście musiałyśmy zapłacić 10 RMB, by po około
godzinie naszym oczom ukazał się słynny kamień i rwąca rzeka Jangcy
– niesamowity żywioł! Wpatrywałyśmy się jak zahipnotyzowane.
To jednak nie był koniec przygód, bo
na drogę powrotna wybrałyśmy trasę z 30 metrowa drabina zawieszona
pionowo na skale. Czułyśmy adrenalinę, trochę strachu ale i dumę, że się odważyłyśmy!
![]() |
| sky ladder - z dołu nie wyglądała tak strasznie! |
![]() |
| lepiej nie odwracać się za siebie!!! |
Zmęczone ale szczęśliwe wróciłyśmy do Lijiang. Podczas dwudniowej wędrówki byłyśmy tak oszołomione pięknem tego miejsca, ze parę razy łezka wzruszenia zakręciła się w oku. Trzeba to zobaczyć na własne oczy!
Wkrótce następny post z (od)Dali!
PAM


















Przepięknie!
OdpowiedzUsuńZioła na wzmocnienie-czad!