Chiny Chinami, Szanghaj Szanghajem, a latka lecą! Najszybciej Mai (no cóż, w sumie nie jej wina że jest ze stycznia) ;) Plan był prosty, małe uprowadzenie i wywózka na 100. piętro SWFC. Shanghai World Financial Center to podobno najwyższy budynek w mieście. W dniu swoich urodzin można na niego wjechać za darmo, pozostali szczęściarze muszą zabulić 150 RMB (ok.75 zł), czytaj Ania i Paula ;) Wjazd na samą górę był niesamowity, nie tylko dlatego, że zatykało nam uszy od szybkiej zmiany ciśnienia, ale też ze względu na klimat niczym z "Seksmisji" - nieodstępująca obsługa w kosmicznych kombinezonach, migające światła w windzie i abstrakcyjnie oświetlone tunele z ruchomymi schodami. Na 100. piętrze urządziłyśmy sobie oszałamiający piknik urodzinowy z oszałamiającym widokiem na oszałamiający Szanghaj.
 |
| SWFC po lewej - tam idziemy!! |
 |
| Perła Orientu po lewej - tam nie idziemy! |
 |
| ^ ^ |
 |
| mini Szanghaj w maxi wieży |
 |
| Starość to radość (z prezentów) |
 |
| Rakieta! |
 |
| Był i torcik ;) |
 |
| ... i po torciku! |
 |
| Świeczki na torcie |
Majem słowem: "Nie miałam piękniejszego widoku w swoje urodziny (...) Pięknie jest mieć 26 lat!"
PAM
aaaaale odjechany pomysl :D
OdpowiedzUsuń